Jeden się kończy, a kolejny już niebawem

Takich arcydzieł nigdy nie było i z pewnością też w najbliższej przyszłości na tym blogu nie będzie. Prace konkursowe „Poka swoje kibictwo” naprawdę wymiatają (poniżej te najlepsze), choć dla mnie bezdyskusyjnym number 1 jest dzieło Agaty pt. Triptyk z komentarzem. I mimo, iż temu panu w żółtej koszulce zdarzyło się już w życiu ciut nakłamać, tak teraz – na bank – mówi prawdę i nie może się mylić. Też macie takie wrażenie? ;)

Bardzo dziękujemy wszystkim za udział w konkursie, zwycięzców prosimy o kontakt w celu ustalenia zasad odbioru nagród. A właśnie, odbioru nagród. Zagubił nam się Kuba, laureat konkursu rowerowego. Odezwij się chłopaku, bo smar czeka ;)

Dziękujemy bardzo sponsorom – ukłony w pas dla Natural Born Runners oraz Wydawnictwa Galaktyka. A ponieważ żiri nie mogło się dogadać co do ostatecznego werdyktu, to nagród jest ciut więcej niż planowaliśmy. Taka niespodzianka!

Nagroda I dla kibica Bo 
Triptik z komentarzem. Autor: Agata.
(Krasus na Pimpusiu, Pimpuś w uździe – po prostu padłam)
Nagroda: Pas do biegania RaidLight Marathon

Nagroda I dla kibica Krasusa
Krasus the best. Autor: Ola
(niech ktoś spróbuje tak wybiegać cokolwiek, zobaczy, że łatwe to nie jest)
Nagroda: Stuptuty RaidLight Stop Run

Wyróżnienie dla kibica Bo
 Poznań czeka na Bo! Autor: Wybiegany http://wybiegany.blogspot.com/
Nagroda: książka „Dogonić Kenijczyków”

Wyróżnienie dla kibica Krasusa
 Kibicuję Krausowi! Autor: Mist
Nagroda: książka „Bez ograniczeń”

GRATULUJEMY!

Następny – najważniejszy konkurs Wielkiego Wyścigu – dotyczący naszej rywalizacji i typowania wyników w PozTri ogłosimy w przyszłym tygodniu. Dodam, iż nagrodami będą wypasione okularki do pływania na basenie lub w wodach otwartych ufundowane przez firmę HUUB Polska, tak więc naprawdę warto odnowić kontakt z wróżką oraz dopracować formuły w excelu.
A, i zapomniałabym. Zapraszamy też na dyskusyjny wątek o WW na forum xtri.pl.
A, i zapomniałabym ponownie! Ekhm… wywiad ze mną i Krasusem na nowym portalu (znają?) Tri-fun.pl.

I nie pytajcie już pliss jak się czuję na 10 (dżeszęcz!!!) dni przed startem w 1/2 IM. Jojczyć, kalkulować, panikować oraz dzielić się przedstartową ekscytacją będę zapewne w następnym wpisie. O ile znajdę czas pomiędzy taperingiem a jedzeniem, dogadam się z myślami, opanuję drżenie rąk oraz uciszę te cholerne motyle w brzuchu.

Czy motyle słyszą? Cisza tam, no!

O mnie

BO. Lub jak mawiają inni Bożena triathlonu. Biegam, pływam, kręcę i kocham góry. A swoje sportowe przygody opisuję tu. Zostań, poczytaj, skomentuj, przynajmniej jest śmiesznie.