By

Bo


Na głodniaka tak średnio

Dziś postawiłam na eksperyment i na bieg zaraz po pracy bez obiadu. Wcześniej planowałam wsunąć choć banana, ale ostatecznie bawiąc się w berka z pogodą (padać będzie czy nie?) wybiegłam całkiem na głodniaka.No i nie...
Read More

Jesienią powiało

I tak pierwszy typowo jesienny bieg mam za sobą. 11 stopni C sprawia, że biegnie się inaczej. Zdecydowanie lepiej! Kolana nie bolą (dopiero pod koniec się odezwały), mało ludzi, rześkie...
Read More

Gdzie jestem…

Z żelowymi, zimnymi okładami na kolanach dziś już po biegu. Całkiem niezapowiadanego, bo wtorek to czas na fitness (jestem instruktorką i prowadzę zajęcia w klubie 2 razy w tygodniu), ale że zajęcia odwołano to ja...
Read More

42,195 – tajny plan

To jest mój tajny plan i wielki cel. Wie o nim zaledwie kilka osób, a tak naprawdę to chyba tylko jedna (Najważniejszy Wielki Łoś) wierzy i trzyma kciuki. No może dwie – jeszcze...
Read More