Łydki

Taki dziwny wpis to będzie, ale Bo lubi zgrabne łydki biegaczy. Nie tyłek, nie dłonie, łokć, szyję czy ramiona. Ale łydki. Oczywiście biegaczy – bo jak Bo patrzy na ładne biegaczek nóżki to tylko zazdrość czuje. I złość (niesprawiedliwie jest).

Ale wracając do biegaczy. Ręca to góry ta, która nie lubi popatrzeć na ich ładne łydki! Z dobrze zarysowanym mięśniem brzuchatym, który napina się i zwalnia. Napina i zwalnia… Jeszcze chyba tylko siatkarze potrafią mieć tak zgrabne łydki, no i może niektórzy koszykarze (zwłaszcza jak są Murzynami). Nie chodzi mi o takie wyżyłowane kończyny biegaczy zawodowców – na nich niech anatomii uczą się studenci medycyny, tylko o takie ładne amatorskie łydki. Delikatnie opalone, wybiegane, w czystych i krótkich skarpetkach oraz kolorowych butach.

Źródło: www.allaboutrunning.net

Więc żeby nie było, że tylko panowie cieszą się z letnich widoków na ścieżkach biegowych. Panie również nie narzekają. A podczas zawodów to już jest prawdziwy raj!

O mnie

BO. Lub jak mawiają inni Bożena triathlonu. Biegam, pływam, kręcę i kocham góry. A swoje sportowe przygody opisuję tu. Zostań, poczytaj, skomentuj, przynajmniej jest śmiesznie.